Dzień bez plecaka, to wyjątkowa akcja, która zagościła już w wielu polskich szkołach. 1 kwietnia kreatywnością w poszukiwaniu zastępstwa dla tradycyjnego plecaka mogli wykazać się uczniowie naszej szkoły.
Oczywiście udowodnili, że wyobraźnia nie zna granic. Zeszyty i podręczniki zostały spakowane w kosze, koszyczki, torebki pożyczone od mam, walizki, pudła, a nawet stara dzieża do wyrobu chleba czy futerał na gitarę i wiele innych przedmiotów. Liczyła się pomysłowość i spryt, a tego naszym uczniom nie brakuje.
Co ciekawe "Dzień bez plecaka" to święto, które pochodzi z USA. Za oceanem podczas "No backpack day" dzieci chodzą do szkoły bez plecaków, a swoje książki i przybory szkolne noszą w rękach lub w plastikowych torbach. Dlaczego? Wszystko po to, by zwiększać świadomość trudnych warunków bytowych oraz problemów z dostępem do edukacji milionów dzieci na całym świecie. Wiele z nich musi chodzić do szkoły pieszo, z książkami i zeszytami w rękach lub w reklamówkach, bo nie stać ich na plecak.
W Polsce Dzień bez plecaka jest raczej traktowany jako zabawa i forma integracji.